Idź do Józefa, On ci pomoże

Święty Józef towarzyszy mi od najmłodszych lat, odkąd sięgam pamięcią. Pierwsze spotkanie z Nim i modlitwy, zawdzięczam moim rodzicom i dziadkowi, którzy mieli wielkie nabożeństwo do Tego Świętego i Opiekuna, także naszej rodziny.

Jestem córką Józefa cieśli, bo mój tata – Józef, był stolarzem. Zawód ten przejął od swojego taty oraz od dziadka, także Józefa. Fach ten przechodził przez pokolenia z ojca na syna wraz z pięknie urządzoną, starą stolarnią. Z dziecięcą ciekawością i zachwytem patrzyłam na dziadka i tatę, pracujących w stolarni przy warsztacie oraz na wiszące na ścianie różne narzędzia, uporządkowane od najmniejszych do największych. Spod ich pracowitych rąk, wyszło wiele mebli i przedmiotów gospodarstwa domowego, a wśród nich kołyska, łóżeczko, ulubiony przez wszystkich fotel na biegunach, pierwsze wymarzone sanki, a potem narty – uniwersalne, dla „pierwszej piątki” rodzeństwa. Kolejne lata pracy zawodowej mojego taty, to konstrukcje dachowe, parkiety, schody i balustrady drewniane, praca na różnych budowach i w zakładowej stolarni.

W domu rodzinnym wisiał duży obraz Świętej Rodziny: św. Józef strugający heblem deskę na warsztacie, spoglądający na siedzącą obok Maryję, z małym Jezusem na kolanach, który karmił baranka, a nad Nimi pięknie kwitnące konary drzew. Do św. Józefa zwracaliśmy się w modlitwie w różnych potrzebach. Jemu zawierzaliśmy naszą rodzinę i wszystkie trudne sprawy. Uroczystość św. Józefa, 19 marca, do której przygotowywaliśmy się przez nowennę, była dla nas wielkim świętem. Czciliśmy św. Józefa, a przez Jego wstawiennictwo modliliśmy się za naszego tatę, w dniu jego imienin. Do tej pory ten dzień gromadzi naszą bardzo liczną rodzinę wokół taty i na modlitwie do św. Józefa. Jest to również Patron mojej rodziny zakonnej, do której wstąpiłam 34 lata temu. Z biegiem lat moja wiedza o św. Józefie, Jego cnotach i potędze wstawienniczej u Boga oraz nabożeństwo do Niego pogłębiały się. Stawał się patronem mojego życia duchowego, powiernikiem trudnych spraw i wreszcie mojej posługi ekonomicznej w Zgromadzeniu. Przed rozpoczęciem kapitalnego remontu domu generalnego, otrzymałam fotokopię podniszczonego nieco obrazka z wizerunkiem św. Józefa z nastoletnim Jezusem i modlitwą na odwrocie. Oryginał tego niewielkiego obrazka, jak się wówczas dowiedziałam, towarzyszył pracom budowlanym i piął się w górę wraz ze ścianami w czasie budowy domu macierzystego w Dębicy. Przejęłam tę praktykę i w codziennej modlitwie przez wstawiennictwo św. Józefa, zawierzałam Bogu to poważne przedsięwzięcie. Uczyłam się wówczas wielkiego zaufania i zawierzenia Bogu, na wzór św. Józefa, wobec zupełnie przerastającego mnie zadania. I nie zawiodłam się. Od tej pory jest powiernikiem, często trudnych spraw ekonomicznych i prac remontowo-budowlanych. Miesiąc marzec, uroczystość św. Józefa (19.03), wspomnienie św. Józefa robotnika (1.05) i każda środa – to dni mojej szczególnej modlitwy do tego Świętego.

Ogłoszenie, w dniu 8. grudnia 2020 roku przez papieża Franciszka, Roku św. Józefa, zbiegło się pracami projektowymi domu zakonnego z funkcją opiekuńczo-leczniczą dla sióstr chorych i domem dziennego pobytu dla seniorów. W głębi serca odczytałam to wydarzenie, jako znak Bożej Opatrzności i wskazanie mi potężnego Patrona na ten szczególny, a zarazem niełatwy, pod wieloma aspektami, czas.

Posługa ekonomiczna stawia przede mną wiele wyzwań, przekraczających niejednokrotnie moje ludzkie możliwości. Rodzi wiele niepokoju i emocji wobec ludzkiej bezradności, w szukaniu dobrych rozwiązań, podejmowaniu właściwych decyzji, wobec skromnych środków finansowych i wielości zadań, ale jest równocześnie wielką szkołą wiary i zaufania Bogu na wzór św. Józefa. Szkołą modlitwy, pokory, wytrwałości, słuchania Boga, odczytywania znaków Jego obecności i działania poprzez niezrozumiałe wydarzenia i piętrzące się trudności. Św. Józef jest dla mnie na tej drodze niedościgłym wzorem, moim opiekunem, towarzyszem, przewodnikiem, orędownikiem przed Bogiem i narzędziem Bożej Opatrzności. Jego obecność i pomoc w różnych potrzebach, przypomina mi piękna figurka w kancelarii ekonomicznej, którą otrzymałam niedawno od Matki Generalnej, wizerunek na obrazku z modlitwą, którą odmawiam każdego dnia, na breloczkach z kluczami i w samochodzie z wezwaniem; „Święty Józefie, opiekuj się mną, jak Jezusem”, a serce podpowiada mi: Kościołem, moim Zgromadzeniem i Jego sprawami, darczyńcami, moją rodziną, polecającymi się moim modlitwom. A w bezradności słyszę w sercu głos: „Idź do Józefa, On ci pomoże” – i w cudowny sposób pomaga.

s. M. Savia Bezak – 34 lata w Zgromadzeniu

Szanujemy Twoją prywatność

Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Kliknięcie przycisku „Akceptuj wszystko” oznacza zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie. Polityka prywatności.

Niezbędne Wymagane do działania sklepu, koszyka i bezpieczeństwa strony. Zawsze włączone.
Analityczne Pomagają nam ulepszać stronę (Google Analytics).
Marketingowe Google Ads, Facebook Pixel. Pozwalają na dopasowanie reklam.