Głos z Wielkopolski o „Panu z brodą”

To się wydarzyło w 1960 roku. Chodziłam wtedy do szkoły podstawowej. Pewnego razu przed naszym domem zatrzymał się samochód. Wyszli z niego dwaj księża. Przedstawili się i dodali, że pracują w redakcji „Przewodnika Katolickiego”. Chcieli się spotkać z moim dziadkiem, Antonim Dworczakiem. Niestety, nie było go w domu, gdyż poszedł do księgarni kupić książki. Zawsze tak robił, kiedy dostał emeryturę. Mimo podeszłego wieku zachował sprawność fizyczną i umysłową. Spotkaliśmy go przy istniejącej do dziś cukrowni. Księża przeprowadzili z nim wywiad, zrobili zdjęcie, które  zostało potem zamieszczone w „Przewodniku Katolickim” nr 32/1960, s. 504.

Dziadek nieraz wspominał „Pana z brodą”, który przychodził do ochronki w Podrzeczu. Myślę, że tam zaszczepiono w jego sercu miłość do Ojczyzny oraz zainteresowanie polską historią i literaturą. Jego dzieci, w tym moja mama, uczęszczały do szkoły niemieckiej (obecnie Szkoła Podstawowa nr 1 w Gostyniu) i były bite za używanie na przerwie języka polskiego. W domu natomiast otrzymywały nagrody za czytanie polskich książek. Chociaż mama uczyła się języka ojczystego tylko przez 1 rok, po polsku pisała bezbłędnie. Nieraz się zastanawiałam, myśląc o dziadku, jak to możliwe, że niespełna 3-letnie dziecko mogło mieć wpojone i głęboko utrwalone takie wartości, jak patriotyzm i umiłowanie polskiej historii (dziadek kupował głównie książki historyczne). Odpowiedź znalazłam w licznych artykułach o życiu Edmunda Bojanowskiego,  m.in. z okazji jego beatyfikacji w 1999 r., bądź też 200. rocznicy urodzin, a także o cudach i łaskach uzyskanych za wstawiennictwem tego niezwykłego człowieka. W „Świętogórskiej Róży Duchownej” (nr 1/2014) przeczytałam, iż rok 2014 został ogłoszony Rokiem Błogosławionego Edmunda Bojanowskiego z okazji 200. rocznicy jego urodzin. W artykule wstępnym ks. Adam Adamski COr zwrócił uwagę na najważniejsze aspekty w wychowaniu według Edmunda Bojanowskiego. Są nimi Bóg i Ojczyzna. Tym wartościom miało służyć wychowanie społeczne, intelektualne, ale także fizyczne i zdrowotne, które było brane pod uwagę w ochronkach. W następnym artykule s. Mieczysława Pyśkiewicz, służebniczka dębicka, przedstawiła program obchodów 200. rocznicy urodzin Założyciela Zgromadzeń Sióstr Służebniczek (Starowiejskich, Śląskich, Dębickich i Wielkopolskich). Centralna uroczystość jubileuszowa odbyła się na zakończenie Roku Błogosławionego Edmunda Bojanowskiego, 15 listopada 2015. Najpierw w Grabonogu, miejscu urodzenia Założyciela, a następnie na Świętej Górze w Gostyniu, gdzie „wzrastał ten jeden z najpobożniejszych, najpokorniejszych i najzasłużeńszych katolików Wielkopolski”.

Teraz wrócę jeszcze do początków uroczystości 13 listopada 2013 roku. Mszy Świętej inauguracyjnej to wydarzenie przewodniczył i homilię wygłosił ks. Abp Stanisław Gądecki. Na wstępie Metropolita Poznański przedstawił dom rodzinny Bojanowskiego i Jego cudowne uzdrowienie za sprawą Matki Boskiej ze Świętej Góry, do której zwróciła swe gorące modły matka Edmunda.

Początkowo Edmund uczył się w domu, potem studiował we Wrocławiu. W czasie studiów uniwersyteckich młody Edmund przeżył kolejno najpierw śmierć matki, a w niecałe 2 lata później śmierć ojca. Warto zaznaczyć, że Bojanowski obdarzony był talentem literackim. Przetłumaczył i opublikował „Pieśni serbskie”, a także „Manfreda Georga Byrona”. Przerwane z powodu choroby studia postanowił kontynuować w Berlinie. Niestety nie był tam długo, ponieważ choroba płuc uniemożliwiła mu dalszy pobyt. Wrócił więc do Grabonoga i zajął się oświatą ludu wiejskiego, wychowaniem i dziełami miłosierdzia. Było to ważne szczególnie podczas epidemii cholery. Wtedy Edmund zaopiekował się chorymi i sierotami. Wkrótce stworzył w Gostyniu Dom Miłosierdzia, do którego sprowadził siostry szarytki. Ich zadaniem była troska o chorych, wychowanie sierot i dzieci z miejskiego przedszkola oraz szkolenie dziewcząt, by przygotować je do pracy w ochronkach. Tak powstało Bractwo Wychowawczyń Ochronek, które z biegiem czasu Edmund postanowił przekształcić w Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej. Regułę dla nowego Zgromadzenia opracował m.in. przy pomocy ks. Jana Koźmiana i innych wybitnych postaci tamtej epoki. Pierwszy nowicjat powstał w Jaszkowie k. Śremu. 27 grudnia 1866 roku Abp. Mieczysław Ledóchowski zatwierdził „Statuty i Konstytucje” służebniczek. Siostrom nieraz doskwierała bieda, gdyż musiały utrzymywać się z pracy rąk własnych. Edmund Bojanowski marzył o tym, by zostać kapłanem, niestety postępująca choroba płuc uniemożliwiła mu zrealizowanie tego powołania. Mimo przeszkód stał się wzorem dla swoich córek duchowych i dla ludzi świeckich. Ks. Arcybiskup Stanisław Gądecki stwierdził, że „Edmund swoim życiem i śmiercią dowiódł, że w pójściu za Chrystusem nie jest przeszkodą ani słabe zdrowie, ani krótkie życie, ani brak wyższego wykształcenia, ani brak wolności politycznej Ojczyzny”.

Podczas Mszy Św. beatyfikacyjnej, 13 czerwca 1999 roku w Warszawie, Jan Paweł II powiedział o Edmundzie Bojanowskim, że „Zapisał się w pamięci ludzkiej jako „serdecznie dobry człowiek”, który z miłości do Boga i do człowieka umiał skutecznie jednoczyć różne środowiska wokół dobra. W swojej bogatej działalności daleko wyprzedzał to, co na temat apostolstwa świeckich powiedział Sobór Watykański II. Dał wyjątkowy przykład ofiarnej i mądrej pracy dla człowieka ojczyzny i Kościoła. Ostatnie miesiące życia Edmund spędził na plebani w Górce Duchownej. Zmarł 7 sierpnia 1871 roku. Jego ciało spoczęło w jaszkowskim kościele, a w 1930 roku zostało przeniesione do kaplicy p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w domu sióstr służebniczek wielkopolskich w Luboniu k. Poznania.

Miesięcznik „Cuda i łaski Boże” (nr 7/2014), poświęcony w całości bł. Edmundowi Bojanowskiemu, przedstawia świadectwa ludzi którzy wyprosili za wstawiennictwem bł. Edmunda potrzebne łaski. Oto dwa z kilku przykładów.

15- letniej Marii Szmyd groziła amputacja nogi z powodu złośliwego guza na kości udowe. Pewnego razu przyśnił jej się człowiek z brodą. Następnego dnia siostra służebniczka przyniosła jej obrazek, na którym widniała postać ze snu licealistki. Siostra Maria przyłożyła obrazek na bolesne miejsce i poleciła, aby gorąco modlić się o cud uzdrowienia za pośrednictwem bł. Edmunda Bojanowskiego. Odtąd modliła się Marysia, jej rodzina i siostry służebniczki. Po badaniach okazało się, że guz zniknął i amputacja była niepotrzebna. Po maturze dziewczyna pojechała do Starej Wsi, aby złożyć świadectwo uzdrowienia, które później Kościół uznał za cud.

Podobnej łaski dostąpił niespełna 40-letni oficer marynarki wojennej, z pochodzenia Polak, pracujący w Peru. Przyjechał on do USA na operację usunięcia lewego płuca, gdyż stwierdzono u niego raka płuc. Przed operacją polska siostra służebniczka wyjęła relikwie bł. Edmunda i przyłożyła do miejsca, gdzie był nowotwór. Cała rodzina, wraz z siostrami, gorąco modliła się o zdrowie młodego mężczyzny za przyczyną bł. Edmunda. Po kilku dniach w szpitalu w Nowym Jorku okazało się, że płuca są zdrowe i operacja nie będzie potrzebna. Od tej pory Johny, który dotąd nie był zbyt religijny, regularnie modlił się, uczęszcza na Msze św. i udziela się w lokalnej parafii.

W miesięczniku „Cuda i łaski Boże” można znaleźć jeszcze inne świadectwa ludzi, którzy za przyczyną naszego Bł. Edmunda wymodlili sobie uzdrowienie nie tylko ciała ale często i duszy.

My, pochodzący z Wielkopolski, możemy być dumni, że tak blisko nas mieszkał i żył kiedyś ten niezwykły, bardzo pobożny człowiek, wzór do naśladowania pod każdym względem.

Anna Hoffmann z Gostynia

Źródła:

  1. Przewodnik Katolicki nr 32/1960
  2. Świętogórska Róża Duchowna nr 1/2014
  3. Cuda i Łaski Boże nr 7/2014

 

Szanujemy Twoją prywatność

Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Kliknięcie przycisku „Akceptuj wszystko” oznacza zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie. Polityka prywatności.

Niezbędne Wymagane do działania sklepu, koszyka i bezpieczeństwa strony. Zawsze włączone.
Analityczne Pomagają nam ulepszać stronę (Google Analytics).
Marketingowe Google Ads, Facebook Pixel. Pozwalają na dopasowanie reklam.