Do Pani Piekarskiej z Różańcem w ręku
W sobotni poranek 17 października Rodzina Edmundowa skupiona przy parafii św. Szczepana w Krakowie wyruszyła na kolejną pielgrzymkę. Tym razem wybraliśmy Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny i św. Bartłomieja w Piekarach Śląskich.
Po dotarciu na miejsce uczestniczyliśmy wraz z innymi pielgrzymami we Mszy Św., a po niej został odmówiony różaniec.
W Piekarskim Sanktuarium i Muzeum
Kolejnym punktem programu było zwiedzanie muzeum istniejącego przy Sanktuarium. Po muzeum oprowadzała nas pani Justyna Grieger – przewodniczka społeczna i aktywna uczestniczka życia parafialnego. Z wielkim zaangażowaniem opowiadała o historii obrazu Piekarskiej Pani, o udokumentowanych cudach i łaskach otrzymywanych za Jej wstawiennictwem.
W tym niewielkim muzeum znajdują się cenne eksponaty, tj. kamienna trzynastowieczna chrzcielnica, dary złożone przez króla Jana III Sobieskiego, relikwiarze, wśród których znajduje się krzyż z relikwiami bł. Bronisławy. Są też dary od polskich prezydentów. Górnicze dary to wykonana z węgla przepiękna monstrancja i figury świętych. W gablotach umieszczona jest biżuteria i inne cenne przedmioty złożone przez wiernych jako wota za otrzymane łaski.
W muzeum znajduje się sala poświęcona naszemu papieżowi św. Janowi Pawłowi II, a w niej – wśród licznych darów – złoty różaniec. Wśród portretów osób wielce zasłużonych dla sanktuarium i okolicznej ludności odnaleźliśmy wizerunek wspominanego przez błogosławionego Edmunda Bojanowskiego ojca Władysława Schneidera.
Spacer po Kalwarii Piekarskiej
Zwiedziliśmy też bazylikę i przyległy do niej ciekawie zabudowany teren. Po krótkim odpoczynku w nowoczesnym Domu Pielgrzyma „Nazaret” poszliśmy zwiedzać Kalwarię Piekarską. Trochę to za dużo powiedziane zwiedzać, bo z braku czasu zobaczyliśmy tylko przepiękny neorenesansowy kościół pw. Zmartwychwstania Pańskiego.
Z informacji przekazanych nam przez panią Justynę wiemy, że teren kalwarii zajmuje 10 ha. Na wzgórzu Cerkwica stoi kościół, wzdłuż dróżek rozmieszczonych jest 14 stacji drogi krzyżowej, 15 kaplic różańcowych oraz 11 innych kaplic. Na terenie kalwarii posadzonych jest 400 gatunków drzew. Warto wspomnieć, że w rozplanowaniu kaplic i ścieżek kalwaryjskich czynny udział miał ojciec Władysław Schneider.
To tutaj na wzgórzu kalwaryjskim co roku gromadzą się uczestnicy pielgrzymek stanowych – mężczyźni w ostatnią niedzielę maja, kobiety i dziewczęta w niedzielę po 15 sierpnia. Dodam jeszcze, że Matka Boża Piekarska obdarowywana była wieloma tytułami i imionami. Matką Sprawiedliwości i Miłości Społecznej została nazwana przez św. Jana Pawła II.
Średniowieczny Siewierz
Po serdecznym pożegnaniu pani Justyny pojechaliśmy do Siewierza, kojarzonego też z ludową piosenką „Od Siewierza jechał wóz…”.
Siewierz to jedno z najstarszych miast Polski, którego początki sięgają średniowiecza. Miasto było siedzibą książęcą, a od XV wieku – biskupów krakowskich. Znajduje się tutaj jeden z najstarszych kościołów w Polsce: romański kościół pw. Ścięcia Jana Chrzciciela (niestety obecnie nie jest używany na co dzień – Msza św. odprawiana jest dwa razy w roku). Zachowały się też ruiny potężnego pałacu biskupiego z czynnym mostem zwodzonym, piękna brama biskupia przy kościele św. Macieja.
W kościele św. Macieja odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, po czym pod opiekę wziął nas proboszcz ks. Łukasz Małkiewicz. Oprowadził nas po świątyni, opowiadając o budowie, wystroju i historii miejsca. Byliśmy pod wrażeniem jego wiedzy historycznej i biblijnej. Mieliśmy też okazję zobaczyć piękne zabytkowe paramenty liturgiczne. Ciekawostką były duże żelazne klucze ciągle używane i spinka do papieru w kształcie ręki w rękawiczce. Przed bramą biskupią pan Lech zrobił naszej grupie pamiątkowe zdjęcie. Do zdjęcia został również zaproszony ksiądz Łukasz.
Podziękowania
Dzień spędziliśmy bardzo interesująco. Dzięki takim ludziom jak pani Justyna i ksiądz Łukasz, którzy z ogromną pasją i zaangażowaniem przekazali nam wiele ciekawych informacji o odwiedzanych miejscach i ludziach, którzy te miejsca tworzyli (jak np. ksiądz Jan Fick – wielce zasłużony dla świątyni i ludzi w Piekarach Śląskich), możemy być pewni, że nasze małe ojczyzny przetrwają. Warto tam wrócić za jakiś czas.
Chciałabym podziękować siostrze Ligii za zorganizowanie pielgrzymki i czuwanie nad jej przebiegiem, panom kierowcom (Bogdanowi, Lechowi i Wojciechowi) za bezpieczną jazdę, panom fotografom za uwiecznienie odwiedzanych miejsc i wszystkim uczestnikom za wspólną modlitwę i bycie razem.
Grażyna Konopek


