100 lat życia Siostry Wincentyny Piekut pod Opieką Niepokalanej
2 października 2026 roku to wyjątkowy dzień dla s. M. Wincentyny – Urszuli Piekuty oraz Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej, gdyż w tym dniu ukończyła 100 lat. Dzień ten był poprzedzony uroczystością Jubileuszu 75- lecia profesji zakonnej, której przewodniczył Kardynał Grzegorz Ryś, Metropolita Krakowski.
Siostra Wincentyna urodziła się w Swarzędzu 2 października 1926 roku i jak sama mówi „ przyniósł ją Anioł Stróż”.Jej dzieciństwo naznaczone było różnymi trudnymi sytuacjami. Jako trzyletnia dziewczynka z rodzicami wyemigrowała do Francji, tam też zmarła jej mama, kiedy miała niespełna 5 lat. To bolesne wydarzenie spowodowało, że powróciła z bratem i tatą do Polski. Wychowywali ich dziadkowie. Kiedy tato ożenił się po raz drugi, zamieszkali w Szamocinie.
Nie ominęły Siostry również trudne doświadczenia wojny, podczas której rodzina była rozbita. Po wojnie życie nabierało innych barw, Urszula cieszyła się życiem, angażowała się w różne prace społeczne, na pozór była szczęśliwa i radosna, ale wewnątrz czuła brak, ciągle czegoś szukała. Dopiero, kiedy się zdecydowała i obrała Jezusa za swego Oblubieńca odczuła wewnętrzną radość i pokój.
Do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Dębickich wstąpiła 16 września 1948 roku, pierwsze śluby złożyła 8 grudnia 1951 roku. Podejmowała różne prace charytatywne, naukę gry na organach, która zakończyła studiami z muzykologii na KUL-u. Potem pełniła posługę organistki, uczyła śpiewu i pomagała siostrom w nauce grania. Okazywała przy tym wielką dyspozycyjność, gdy przełożeni powierzali Jej odpowiedzialne zadania ekonomki generalnej, radnej generalnej, przełożonej wspólnoty, wikarii i sekretarki prowincji, które chętnie, solidnie i kompetentnie prowadziła przez wiele lat. Pragnieniem serca Siostry było, aby codzienność przeżywać na większą chwałę Bożą, na wzór Maryi Niepokalanej
i w duchu charyzmatu służebnej miłości, jaką wskazywał siostrom bł. Edmund Bojanowski, Założyciel Zgromadzenia.
Patrząc w zadumie na swoją przeszłość stwierdza, że nie był to czas łatwy, było dużo trudności, w sercu jednak pozostała wdzięczność za tak przedziwne działanie Bożej Opatrzności. Wie, że to kim jest zawdzięcza Bożej Matce i Jej matczynej opiece, której się powierzyła w latach dziecięcych, a szczególnie
w czasie II wojny światowej. Codziennie dziękuje Panu Bogu za łaskę powołania za Jego nieskończoną miłość, jaką ją obdarza i prosi, by jej ostatnie tchnienie na ziemi było aktem miłości, który połączy ją na zawsze z Jezusem w wieczności.
Siostra Wincentyna – nasza Kochana Jubilatka buduje nas swoją głęboką wiarą, pogodą ducha, radością, wdzięcznością wobec Boga i ludzi, żywym zainteresowaniem sprawami Kościoła, Zgromadzenia i każdej z nas. We wszystkim dostrzega dobro, za wszystko dziękuje i nie narzeka. Modlitwa, wierność i wdzięczność – to filary, na których opiera się Jej całe życie. Kiedy zakończyła swoją czynną posługę w Zgromadzeniu, stała się „wieczną lampką” w kaplicy domu prowincjalnego w Krakowie.
Z wdzięcznością uwielbiamy Boga za to wszystko, czym nasza Zacna Jubilatka ubogaciła i wciąż buduje naszą Rodzinę Zakonną.
s. M. Lucyna Janusz


